Pocałowaliśmy klamkę SOR-u

0
825

– Moja 83-letnia mama cierpiała, a na żarskim SORze nikt nie chciał nam pomóc. Kazali nam czekać w samochodzie – żali się Mirosław Lipina, mieszkaniec Żagania.

Do sytuacji miało dojść we wtorek (1.02). Wszystko zaczęło się w Łozach (gm. Żagań), gdzie mieszka Anna Lipina, 83-letnia seniorka, która zaczęła uskarżać się na nagły i ostry ból brzucha. Kobieta trafiła do lekarza rodzinnego w Żaganiu.

– Lekarz rodzinny przebadał mamę i dał jej zastrzyk. Ten miał zacząć działać w przeciągu godziny, ale po upływie tego czasu nic się nie poprawiło. Lekarz dał nam skierowanie do szpitala. Wziąłem więc mamę w samochód i pojechałem na SOR do Żar. Wydawało mi się, że tak właśnie trzeba zrobić – relacjonuje Mirosław Lipina z Żagania, syn 83-latki.

Co się stało na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym i jak całą sytuację tłumaczy dyrekcja szpitala, piszemy w 569 wydaniu „Lokalnej”.

(pt)

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj