Kulisy zwolnienia prezesa MZK

0
448

– To była mściwa decyzja burmistrza – Tak uważa Dariusz Frejman, były już prezes Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego w Żaganiu, który w rozmowie z Lokalną opowiada o kulisach pracy i swojego zwolnienia z transportowej spółki. Prezes wyjaśnia dlaczego jego zdaniem to była zemsta burmistrza i dlaczego sądzi, że Andrzej Katarzyniec to mściwy człowiek.

LOKALNA: – Dlaczego nie jest pan już prezesem Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego w Żaganiu? Skąd taka decyzja burmistrza?
DARIUSZ FREJMAN (były prezes MZK Żagań): – Dlatego, że pan burmistrz podjął decyzję w swojej wielkiej mściwości, bo trudno nazwać to inaczej i nie uzasadnił powodów, dla których przestałem być prezesem. Dlaczego mówię o mściwości? Dlatego że zgromadzenie wspólników miało się odbyć w środę 30 czerwca, ale pan burmistrz poprosił, żeby się odbyło w sobotę (26.06) ze względu na to, że chciał wziąć sobie trzy dni urlopu po referendum. Uznałem to za zupełnie zrozumiałe, a ponieważ staram się zawsze wszystkim iść na rękę i nie utrudniać funkcjonowania, to przeniosłem na sobotę. Jak się okazuje posiedzenie zgromadzenia wspólników w ŻTBS-ie odbyło się we wtorek (29.06) i nie musiało być przesuwane na sobotę, bo pan burmistrz będzie na trzy dni wyjeżdżał. Ale ponieważ pan burmistrz nie był przekonany i pewien wyniku referendum i mógłbym umknąć jego zemście, w związku z tym poprosił o to, żeby to była sobota – dla bezpieczeństwa, żeby na pewno mógł się ze mną rozstać. Od dwóch miesięcy próbowałem rozmawiać z burmistrzem, pytałem o przyszłość i koncepcję funkcjonowania spółki oraz mojej osoby w tej spółce. Usłyszałem: niech pan pracuje, ja jeszcze nie podjąłem decyzji.

Pełny tekst obszernego wywiadu ze zwolnionym Prezesem MZK Żagań, publikujemy w 359 wydaniu Lokalnej.

(pt)

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here